(via properflacko)
(Source: teapalm, via properflacko)
(Source: my-perfection-collection, via vivalasleep)
Pewnie nikt tego nie przeczyta, ale ja muszę…
Pięć razy czytałam wypowiedź pana Zbigniewa Zarzyckiego, “mistrza olimpijskiego i świata, jednego z najważniejszych graczy złotej ekipy Huberta Wagnera.” Krew mnie zalała 5 razy i muszę, chociażby dla własnego spokoju, odnieść się do tych słów.
Według pana Zarzyckiego, naszym siatkarzom w Londynie zabrakło charakteru: “Charakteru. Za bardzo wierzyli w cuda, za mało w siebie. Do tego trzeba mieć jaja. Słyszę ciągle o presji, której nie wytrzymali. Proszę, a Bolt jakoś wytrzymuje. Słyszę o balonie nadmuchanym bez sensu. Jak to bez sensu? Skoro wygrywali wszystko, należało to przed kimś ukryć?” I tak i nie. Też mam wrażenie, że nasi chłopcy za bardzo uwierzyli w puste słowa wypowiadane pod ich adresem odnośnie zdobycia medalu zanim Igrzyska się rozpoczęły. Od wygrania Ligi Światowej wszelkie media już wieszały im złoto na szyjach. Nie wiem, może siatkarze pomyśleli, że medal sam się zdobędzie, a jeśli wygramy mecz z Włochami to pierwsze miejsce w grupie mamy pewne? A tu taki klops… Co do presji - dali nam powód do dmuchania balonu po wygraniu LŚ (swoją drogą, to jedyny turniej jaki wygrali, więc nie wiem skąd słowa, że “wygrywali wszystko”) i zapewniali, że ta presja na nich nie działa. Jak widać, podziałała..
Następnie: ”(…) po meczach w Londynie słyszę od znajomych: wy byliście facetami, a to są jakieś dzieci. Nasi gracze nie nauczyli się cierpieć. Mówią, że ciężko trenują, ale gdyby dostali taką szkołę jak my u Wagnera, to by chyba umarli.” Szanowny pan chyba zapomniał że mamy rok 2012 a nie 1976. System treningów się zmienił. Poza tym Andrea Anastasi to nie Hubert Wagner, a porównania tych dwóch szkoleniowców mnie śmieszą.
Co tam dalej.. a, no tak: “Zadowoliliśmy się komercyjnym, zabawowym turniejem w Sofii, a inni potraktowali Ligę Światową jak etap przygotowań do igrzysk. To, że Kurek był tam najlepszym graczem finału, nie ma znaczenia. Takie rzeczy usypiają słabych. Inna sprawa, że w tydzień 12 ludzi nie może stracić nagle formy. Momentami miałem wrażenie, że woleliby, by zagrał za nich trener.” Tu się niestety muszę w pełni zgodzić. Myśleliśmy, że po wygraniu LŚ (gdzie, pamiętajmy, zabrakło takich drużyn jak Rosja czy Włochy, a Brazylia grała cieniutko) to teraz szybciutko do Londynu, kilka meczy i złoto nasze. Okej, można zadać pytanie “kto zabronił Rosji czy Włochom zagrać LŚ na 100% i awansować do Final Six?” Nikt. Oni ułożyli sobie inny plan przygotować do IO i jak widać się to opłaciło - obie drużyny zagrają o medale, a my wróciliśmy z niczym. Zaspokoiliśmy sobie trochę apetyty złotem w Lidze Światowej. System treningów/przygotowań też nie wypalił - faktycznie dziwne jest to, że wszyscy nasi gracze na raz stracili formę. Bo jakby się chciało wskazać jakiegoś wyróżniającego się dobrą, równą formą zawodnika w naszej drużynie to… długo by szukać.
I na koniec perełka: “Nikt mnie już nie nabierze na Rio za 4 lata. Nie jest to zespół moich marzeń, choć czasami żałuję, że nie występuję na parkiecie w obecnych czasach. Mógłbym grać w kratkę, ale przynajmniej dorobiłbym się na reklamach jogurtów.” a ja się dam nabrać na Rio za 4 lata. Pamiętajmy, że tegoroczny turniej to dla wielu zawodników debiut na IO. Widać było, że to dla nich wielkie przeżycie i może ranga tego turnieju trochę ich przygniotła. Za 4 lata wszyscy będą o 4 lata strasi i mądrzejsi. Ktoś powie - za 4 lata bez Gumy, Żygadły, Igły i (podobnież) Winiarskiego nie mamy szans. A ja odpowiem pytaniem: a w tym roku jakie z nimi mieliśmy szanse? A co z tego wyszło? No właśnie..
Źródło: http://gwizdek24.se.pl/londyn-2012/kleska-siatkarzy-w-londynie-zbigniew-zarzycki-ci-zawodnicy-nie-maja-jaj-wywiad_273176.html
Volleyball by Malablu: Igła.
Najgorsze w tym wszystkim była dla mnie myśl, że to mogą być ostatnie Igrzyska w karierze jednego z moich ulubionych siatkarzy - Igły. To chyba najbardziej mnie smuci dnia dzisiejszego, bo gorycz porażki juz przełknęłam. Zrozumiałam, że zdarza się najlepszym itd. no i w koncu, że za 4 lata znowu…
Zgadzam się, brak Krzyśka w kadrze to będzie coś z czym trudno będzie się pogodzić (co z Igłą Szyte?! :(), trzeba jednak pamiętać, że Falasca czy Grbić to są rozgrywający, im nie potrzeba tak dużej sprawności fizycznej jak zawodnikom na innych pozycjach. Igła to jednak libero, tysiące przyjęć czy obron robią swoje i boję się czy za 4 lata kości Igły byłyby w stanie wytrzymać jego “pady” na parkiet ;-)
(via assecoresoovia)
(Source: tfiostars, via rememberjane)
"(…)mówił trener reprezentacji polski Zbigniew Bartman."
Rmf Maxx
![]()
(via only-volley)
Andrea znowu postanowił zmienić Zbysiowi pozycję? :D
(via everyonesbusy)
Redaktor: Patrząc, Łukasz, na statystyki, to był chyba najlepszy mecz w twoim życiu.
Łukasz: Tak?
Redaktor: No rywale ani razu nie zatrzymali nas blokiem, a to twoja zasługa.Hahahaha, Ziomek, jaka mina! <3
(Source: volleyballdreamteam)
(Source: volleyballdreamteam)
(Source: volleyballdreamteam)
(Source: volleyballdreamteam)
